.jpg)
Majątek Howieny – wesele
Tym razem zabieram Was do niewielkiej wsi, ale za to z jakże wielkim potencjałem na organizację ważnych uroczystości. Przeniosę Was na podlaską ziemię, skąpaną w niesamowitej roślinności, pełną pozytywnej energii mieszkańców i wyjątkowej kultury. Zapraszam Was na reportaż z prawosławnego ślubu i wesela w Majątku Howieny w Pomigaczach. Głównymi bohaterami byli Agata i Adrian.
Majątek Howieny – stodoła na wesele
Nie jestem częstym gościem Podlasia – a szkoda! Ilekroć się tu pojawiam, spotykam niesamowicie gościnnych, otwartych i przyjaznych ludzi. Nie było inaczej, gdy przekroczyłem próg sali weselnej niedaleko Białegostoku.
Majątek Howieny, bo o nim mowa, to kompleks bardzo swojski, ale jednocześnie elegancki. Zajmuje aż 7 hektarów na których tradycja przeplata się z nowoczesnym sznytem. Znajdziecie tu 19 różnych obiektów, w tym m.in. zabytkowy wiatrak, drewniane chaty i pachnący nowością Dom Gościnny “Sielanka”. Nie sposób nie wspomnieć jeszcze o Ekskluzywnej Stodole Weselnej – największym tego typu obiekcie w stylu barn weddings w Polsce. I to właśnie w niej swój wielki dzień świętowali Agata i Adrian. Możecie śmiało iść w ich ślady – do dyspozycji macie salę, która pomieści aż 500 gości.
Ekskluzywna Howieńska Stodoła to kwintesencja wszystkiego, co najlepsze w stylach: rustykalnym, boho i vintage. Ponadto surowe drewno i stare cegły znakomicie korespondują z przewijającymi się elementami folkloru. Kunsztu dodają błyszczące żyrandole prosto z najbardziej ekskluzywnych kolekcji charakterystycznych dla stylu glamour. Wysokie okna przepięknie wpuszczają światło do środka. To w połączeniu z białymi girlandami zamieszczonymi na suficie tworzy niesamowity klimat.
Do dyspozycji macie sporą przestrzeń – zarówno do biesiadowania przy stołach, jak i hulania na parkiecie. Jeśli jednak zamarzy Wam się chwila wytchnienia, możecie udać się do strefy chill out-u w której pod gołym niebem czekają na Was wygodne leżaki, miękkie poduchy na ekskluzywnych kanapach i romantyczne huśtawki.
Jeśli zamarzy Wam się kiedyś ślub plenerowy, to możecie go zorganizować w altanie, która znajduje się tuż obok howieńskiej stodoły. Idealna przestrzeń na uroczystość w stylu boho czy też rustykalnym. Od zawsze bardzo lubię tego typu klimat i cieszę się że coraz więcej par decyduje się na organizacje swojego wielkiego dnia w takich miejscach. Ostatnio obok Warszawy miałem przyjemność fotografować na ślubie i weselu w Cicha 23 – idealne miejsce na Mazowszu do tego typu imprez. Ale wróćmy na Podlasie i przenieśmy się do cerkwi, w której powiedzieli sobie TAK Agata i Adrian.
Ślub prawosławny na Podlasiu
Wszystko zaczęło się w przepięknej, tradycyjnej podlaskiej chacie. To właśnie w niej Państwo Młodzi postanowili przygotować się do ceremonii. Towarzyszyła im atmosfera luzu i najbliżsi. Niektórzy nawet postanowili uciąć sobie małą drzemkę ;). Ostatnie poprawki, lampka szampana, kilka zdjęć jeszcze jako narzeczeni i jedziemy do cerkwii. Przed wejściem na Młodych czekali Goście, co wiadomo – jest już standardem, ale zwróćcie uwagę na stroje niektórych z nich. Ludowe kreacje towarzyszyły im nie bez powodu – to przedstawiciele zespołu w którym tańczy Agata. Kilka buziaczków, wymiana uśmiechów i zaczynamy!
Muszę się Wam przyznać, że rzadko mam okazję towarzyszyć parom w trakcie ślubu prawosławnego, dlatego ten był dla mnie naprawdę wyjątkowym przeżyciem. Skromna w rozmiarach, ale bogata w zdobienia cerkiew była świadkiem bardzo eleganckiej i podniosłej ceremonii. Ślub i wesele na Podlasiu nie może się jednak obejść bez tradycji, stąd też już po wyjściu na zewnątrz można było ją poczuć z każdej strony świata. Było wesoło, gwarno – idealny wstęp do rozpoczęcia imprezy.
Wesele odbyło się w opisanej wyżej stodole. Już od pierwszych minut goście nie zawiedli. Miałem wrażenie, że bawią się już ładne parę godzin. Zarażali się wzajemnie niesamowitą energią. Uśmiechom nie było końca. Chwilami miałem aż za dużo “modelek” i “modeli” do uwiecznienia na zdjęciach. Każdy aż się prosił o zamknięcie momentu radości w kadr :).
Za oprawę muzyczną wesela Agaty i Adriana odpowiadał DJ. Chłopak spisał się na medal. Zobaczcie ten luz wśród Gości i Pary Młodej. Sami wiecie, jak to czasem jest weselach – trzeba dwoić się i troić, aby wyciągnąć niektórych na parkiet. Tu było zupełnie odwrotnie! Momentami ciężko było zatrzymać Gości na dłużej przy stołach 🙂 Niesamowita zabawa, niesamowici ludzie, cudowna atmosfera w przepięknym otoczeniu. Oby więcej takich imprez!
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)


